czwartek, 21 sierpnia 2014

Początki podobno zawsze są trudne, ale udało się...

Zapraszam Was do mojego kochanego domku, tu czuje się szczęśliwa i wolna. Jeszcze wiele kątów czeka na zagospodarowanie ale powolutku, wszystko w swoim czasie. Na razie dopóki trwa lato spieszę się by jak najwięcej skarbów pozamykać do słoiczków, uwielbiam w zimie je otwierać i cieszyć się ich aromatem i smakiem. Właściwie moja spiżarnia już prawie pełna i powoli ubieram moje słoiczki żeby ładnie wyglądały. Tego roku udało mi się uzbierać wszystko tak jak zaplanowałam, ubolewam tylko, że przegapiłam maliny w moim ukochanym lesie, o którym też Wam opowiem i zdradzę kilka tajemnic w nim ukrytych. Teraz doszła oprócz szydełkowania - zaszczepiona przez Dorotkę z Sielankowego Dziergania - pozdrawiam Cię Dorotko :) - jeszcze nowa pasja - pieczenie chleba-  dziękuję za stronę http://przepisnachleb.pl/  dzięki wielkie bo teraz już nie chcę innego chleba tylko ten domowy upieczony przeze mnie. Teraz już tylko życzę miłego wieczoru. I cieszę się że jutro piąteczek. Buziolki!



1 komentarz: